sobota, 25 sierpnia 2018

Psychologia biznesu i przywództwa



Taką wybrałam specjalność na kolejne i zarazem ostatnie 2 lata studiów psychologicznych. Czemu nie neuropsychologia? Za mało chętnych, za małe możliwości na start, za dużo poświęcenia. Po dłuższym zastanowieniu uznałam, że potrzebuję jednak w życiu pieniędzy, a w biznesie one są. Jeśli już będę je mieć, to nic nie będzie mi stać na przeszkodzie rozwijania się w kierunku neuro. To nie tak, że nagle przestałam się tym interesować, i też nie tak, że biznes wybrałam jedynie dla pieniędzy.


W takim razie dlaczego?
Od dłuższego czasu pracuję w biznesie, więc tam będzie mi najłatwiej wykorzystywać wiedzę ze studiów. Uważam, że po to właśnie studiuję, żeby móc to gdzieś wykorzystać. Gdybym wybrała neuro to niestety byłabym zmuszona praktykować dodatkowo poświęcając swój czas, a jest to wymagająca dziedzina. Po wielu latach zrozumiałam, że potrzebuję mieć też życie poza psychologią.

Czego będę uczyć się na specjalności biznesowej? Oto lista przedmiotów:
Anomia pracownicza
Współczesne metody zarządzania potencjałem pracowniczym
Asertywność
Program wspierania pracowników (EAP)
Etos pracowniczy
Psychologia pracy i organizacji
Metody zarządzania projektami
Zarządzanie organizacjami
Ewaluacja pracowników
Umiejętności menedżerskie
Public relations
Umiejętności trenerskie
Zarządzanie Godnościowe przez Wartości
Psychologia perswazji i propagandy
Negocjacje i mediacje
Seminarium magisterskie
Praktyki zawodowe
Zajęcia fakultatywne

Zajęcia wydają się całkiem ciekawe i rozwijające. Większość to warsztaty, czyli coś, co lubię najbardziej. Nie ma jeszcze listy fakultetów, ale nie nastawiam się na urwanie tyłka.

Gdzie będę rozwijać się dodatkowo?
W dalszym ciągu istniej koło naukowe, chociaż nie wiem jeszcze jak będzie teraz funkcjonować, to nadal tam jestem i zamierzam być.
Nie udało mi się dostać na kurs Train The Trainers na UW ale się nie poddam i będę polować na kolejne tury. Byłam na 8 godzinnych warsztatach w pracy i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że to jest ścieżka, którą chcę nauczyć się podążać.
W kwestii praktyk też się jakoś szczególnie nie przejmuję bo już trochę brakuje mi dzieci i myślę, żeby w ramach tego zaproponować jakiejś placówce warsztaty kreatywne.
To się może bardzo ładnie połączyć z moim nowym pomysłem na magisterkę. Ze względu na to, iż ważniejsze jest dla mnie z kim będę to robić, a nie temat, postanowiłam zmienić obszar. na coś związanego z dziećmi i ekologią. Potraktowałam magisterkę jako coś przyjemnego, odskocznię od rzeczywistości. Nie chciałam nic związanego z biznesem, ponieważ nasz ukochany Pan od metodologii i statystyki pojawił się na liście promotorów i nawet nie zastanawiałam się nad innymi. Ten człowiek daje mi tyle pozytywnej energii, że po każdym spotkaniu z nim mam więcej pomysłów niż czasu na ich realizację.

Co jeszcze? Poszłam na terapię i zobaczę jak to działa na żywo, aczkolwiek już po pierwszym spotkaniu wiem, że dobrze zrobiłam nie wybierając tej ścieżki. W ramach dodatkowej pracy własnej kupiłam już dwie książki związane z moim problemem i planuję wycisnąć z tego jak najwięcej.
Dodatkowo, myślę, że kiedy już będę naprawiona to będę mogła (za kilka lat) zrealizować swoje postanowienie z czasów gimnazjum, czyli warsztaty zastępowania agresji i złych emocji dla dzieci i młodzieży. Na wiele lat mi to pomogło, niestety kilka sytuacji sprawiło, że znowu czasami zapominam czego się wtedy nauczyłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad :)