poniedziałek, 11 września 2017

10 piosenek,które są moimi własnymi klasykami



Na muzyce się nie znam w ogóle. Nie rozróżniam, nie wiem kto co i kiedy ale czy to takie ważne? Muzyka powinna wywoływać emocje i u mnie spełnia swoją rolę. Listę będę układać w trakcie pisania, bo zupełnie nie wiem co powinno się na niej znaleźć :)


1. The Dumplings - Ach Nie Mnie Jednej
Najpiękniejszy na świecie tekst Agnieszki Osieckiej w interpretacji Justyny i Kuby, młodych polskich talentów, których odkryłam dopiero w zeszłym roku. Kocham ich słuchać na żywo <3
W tym roku byłam na ich dwóch plenerowych koncertach. To co Justyna robi głosem tak bardzo pasuje do akrobacji muzycznych Kuby, że nie mogłoby być inaczej, niż cudownie.



2. Hans Zimmer - Pirates of the Caribbean Medley
Czy jest ktoś, kto tego nie kojarzy? A czy ktoś nie oglądał Piratów z Karaibów? :D
Po cichutku przyznam się, że ja... Muzykę Hansa Zimmera lubię sobie włączyć na full w słuchawkach, kiedy chcę na spokojnie o czymś pomyśleć. Żaden demon się nie przedrze przez te dźwięki.



3. Bednarek i Anna Deko - Englishman in New York
Wersji tej piosenki jest dużo. Ta jedyna mi się podoba, tak jak wszystko Bednarka. Kocham go mocno, chociaż na początku kariery nie mogłam go słuchać ani na niego patrzeć. Teraz wręcz odwrotnie, mogłabym nie przestawać. Ten kawałek fajnie uzupełnia Anna Deko. Pamiętam jak przez całą drogę do mojego najpiękniejszego Krakowa słuchałam w tej wersji a w pierwszym sklepie do jakiego weszłam leciał oryginał. Uznałam to za dobry znak :)




4. Labrinth - Beneath Your Beautiful ft. Emeli Sande
Takie tam romansidło, ale jakie piękne. Na Zeusa często z dziewczynami śpiewałyśmy to na głosy bo ma też w miarę łatwy tekst :)



5. P!nk - U + Ur Hand
Kiedyś za każdym razem, kiedy miałam lekki wkurw, siadałam na rowerku stacjonarnym i zaczynałam od tego kawałka. Śpiewałam i miałam w nosie czy ktoś to słyszy. Potem szłam biegać po moim najulubieńszym Bemowie. Teraz też sobie od czasu do czasu odpalam ale już nie miewam takich stanów jak wtedy, kiedy w pokoju obok miałam jaszczurkę pełną jadu. 





6. Jongmen - Pozytyw
Miałam epizod, kiedy wyglądałam jak typowy dres. Nosiłam luźnie spodnie i bluzy z kapturem, do tego krótkie włosy. Próbowałam sobie wmówić, że wszystko będzie dobrze i właśnie wtedy Jongmen wydał płytę, którą nawet teraz czasami słucham. Teraz, kiedy jest dobrze :)
Na koncercie też byłam, ponieważ był połączony z koncertem Ganja Mafia i widziałam wzruszenie mojej siostry, jak po raz pierwszy i to z tak bliskiej odległości zobaczyła Kaliego. 
P.S.: moja podświadomość właśnie wyciągnęła mi przed oczy fakt, iż do dziś używam tego tytułu jako hasła w jednym miejscu




7. Sia - Alive
Czyli mój wewnętrzny krzyk w chwilach słabości. Sia jest w ogóle cudowna i jak mam ochotę posłuchać jej głosu to słucham bez końca.




8. Vivaldi - Four Seasons (Winter)
Przy tym zawsze zbieram się w całość. Kiedy wszystko mnie rozprasza i denerwuje, kiedy przeszkadza najmniejszy szmer, zakładam słuchawki i słucham przez kilka minut. Zdejmuję słuchawki i wracam do żywych.





9. Kraina Lodu - Mam tę moc
Rok 2015, ferie zimowe. Jako praktykantka w Środowiskowym Ognisku Wychowawczym TPD na Bemowie spędzam zimowy wieczór z dziećmi oglądając "Krainę Lodu" wyświetlaną na ścianie i przegryzając popcornem. Wcześniej tego nie oglądałam ale te dzieci, ta atmosfera i ta cudowna piosenka zmieniły moje życie. Już wiedziałam czego nie chcę, pozostało dowiedzieć się czego chcę. To był cudowny czas, zimowe wieczory spędzane na Starówce i podczas takich seansów albo zwyczajnych planszówek. Takie miejsca są przepełnione dobrocią i niewinnością, leczą duszę.
"Mam tę moc, mam tę moc, rozpalę to co się tli..."




10. Coś bez głębszej wartości, co aktualnie jest na topie i leci w Esce. Typu Avici - Alone ale linku nie wrzucę bo właśnie słucham piosenek Disneyowskich :D





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad :)