sobota, 21 stycznia 2017

Piramida Maslowa i rzeczywistość



Nie ma gór nie do pokonania, co ciągle udowadniają nam szaleni alpiniści. W ich szaleństwie jest metoda - żaden z nich nie osiągnął szczytu bez solidnego podłoża swojego sukcesu, po latach długich przygotowań. Tak samo nikt z nas nie jest w stanie osiągnąć szczytu piramidy Maslowa, jeśli nie zrealizuje podstawowych potrzeb z jej dołu. Tylko w ten sposób można wejść na górę, a ja próbowałam tam wskoczyć.

Nie tędy droga... W życiu niestety nie ma dróg na skróty, zwłaszcza jeśli zmierzamy ku górze. Czasami trzeba obejść górę dookoła, żeby znaleźć odpowiednie wejście na szlak. Kręcimy się wtedy ciągle na tym samym poziomie a bywa też, że spadamy. Niekiedy musimy się po prostu cofnąć, ponieważ trafiliśmy na ślepą uliczkę.



Im wyżej jesteśmy tym bardziej boli nas upadek ale nie wolno się poddawać - trzeba zacząć od początku. Widoki z wysokości są naprawdę warte drogi, Jeśli zdarzy się zabrnąć w ślepy zaułek to również nie wolno się poddać. Cofając się możemy zobaczyć gdzie popełniliśmy błąd i uczyć się na własnych - te lekcje zazwyczaj najlepiej pamiętamy.

Ja właśnie czuję, że trafiłam na mur. Niby mogłabym próbować go przeskoczyć i iść dalej - w końcu nie jest zbyt wysoki, jednak nie wiem co będzie dalej. Będę czuć się niepewnie i oglądać za siebie, być może nawet zawrócę kilka razy żeby sprawdzić czy na pewno nie czai się niebezpieczeństwo. Nawet jeżeli dojdę na szczyt to będę na tyle zestresowana, że nie widoki nie zachwycą mnie tak jak powinny.

W tym momencie mówię sobie STOP - przemyśl to dobrze! Być może warto zawrócić na chwilę i pójść dalej właściwą ścieżką, na której jest bezpiecznie i w razie czego są nawet punkty pierwszej pomocy. Jeśli przeskoczę mur to może nawet szybciej będę na górze ale jeśli po drodze coś się stanie, będę zupełnie sama. A co jeśli droga za murem jest dłuższa i trudniejsza? Nie chcę... Zawracam szukać bezpiecznego szlaku.

___________________________________________________________________________________





Piramida potrzeb Maslowa zakłada, iż nie można spełniać swojego potencjału, jeśli podstawowe potrzeby nie będą zrealizowane. Deprywację potrzeb fizjologicznych łatwo zauważyć, gdyż przejawia się to głodem, wyziębieniem i brakiem higieny, ciągłym zmęczeniem. Pozostałe szczeble można próbować przeskoczyć, jednak z czasem zauważymy narastający niepokój, niepewność, niewygodę lub przytłaczającą zależność od kogoś/czegoś. Zaczniemy odczuwać samotność i brak wsparcia, co z kolei prowadzi do utraty wiary w siebie i we własne kompetencje. Stąd już tylko jeden krok na szczyt ale jesteśmy tak wyczerpani, że nie mamy siły go wykonać - samorealizacja musi poczekać aż pozostałe, bardziej elementarne potrzeby zostaną zrealizowane.

Muszę pozbyć się napięcia i niepewności, chcę wiedzieć co przyniesie jutro.
Potrzebuję wsparcia bliskich osób ale najpierw muszę się pozbyć wampirów energetycznych, odbierających chęć do życia, wiecznych malkontentów.
Chcę czuć się potrzebna, dawać i dostawać bezinteresownie i z przyjemnością - najlepiej to co niematerialne. Najlepsze rzeczy w życiu są za darmo.
Wiem, że jestem kompetentna ale tak rzadko dostaję tego potwierdzenie. Dla perfekcjonistki to bardzo cenne by dostawać informację zwrotną, najlepiej pozytywną. Niedawno odkryłam, że lubię komplementy ale otoczyłam się ludźmi, którzy zdają się ich nie potrzebować w swoim życiu.
Wreszcie jeśli osiągnę wszystko z powyższych, będę w stanie dokonać rzeczy niemożliwych bo nie zabraknie mi niczego.
Muszę tylko odzyskać wiarę w ludzi i w siebie, bo też powoli tracę a to niedopuszczalne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad :)