niedziela, 26 czerwca 2016

Oliver Sacks - król pierwszego roku psychologii



Chciałam napisać coś zupełnie innego ale chwilę wcześniej ogarnęłam w końcu podstrony na blogu i okazało się, że praktycznie nie piszę o książkach - a powinnam, przynajmniej tak czuję. Czy jest jakaś konkretna książka, o której chcę się wypowiedzieć? Hmm...
Przez cały pierwszy rok psychologii przeczytałam więcej książek i artykułów naukowych niż przez trzy lata licencjatu z pedagogiki resocjalizacyjnej. Smutne to ale prawdziwe, niestety.

Z racji tego, iż zakochałam się w mózgu, tak na amen, zaczęłam poszukiwać jakichś przystępnie napisanych książek i artykułów na jego temat. Chciałam, żeby było niezbyt lekko ale przyjemnie. Nie jestem jeszcze na poziomie znajomości wszystkich zagadnień z zakresu układu nerwowego dlatego nie chciałam się zniechęcać trudnościami semantycznymi. Na pierwszy ogień poszedł doktor Oliver Sacks, a dokładnie "Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem".

środa, 22 czerwca 2016

ETYKA ZAWODU PSYCHOLOGA - okiem studentki pierwszego roku psychologii



Odkąd rozpoczęłam studia psychologiczne bliska stała mi się etyka tego zawodu. Podczas pierwszego semestru była jednym z czterech przedmiotów i bardzo zależało mi aby ją zaliczyć na 5. Ocena miała być odzwierciedleniem tego jak bardzo zależy mi na psychologii, ponieważ tylko etyczne uprawianie owej profesji ma jakikolwiek sens. Jestem przeczulona na osoby, które się do tego nie nadają.

wtorek, 7 czerwca 2016

Co robić kiedy już się nie chce?




Moja odpowiedź jest prosta - odpuścić. Nieważne czy jest to błahostka czy coś mega ważnego. Jeżeli NAPRAWDĘ czujesz w każdej komórce swojego ciała, że to co robisz nie jest dla ciebie, odpuść. Daj sobie spokój i nie męcz się czymś co nie daje ci szczęścia. Życie masz jedno, nie szkoda ci?

Zmęczenie, padnięcie na twarz po intensywnym okresie pracy nad czymś co za chwilę doda ci energii w ilości wystarczającej by przenosić góry jest czymś zupełnie innym. To ci daje flow, przepływ POZYTYWNEJ energii i warto się w ten sposób męczyć. Ja na przykład po ostatnim festynie na około siedemset dzieci padłam na twarz i wstałam po 10 godzinach ale zaraz potem chciałam więcej.