czwartek, 26 maja 2016

Keep calm and catch your dreams



Dawno nie pisałam ale mam ku temu racjonalne wytłumaczenie. W ostatnich tygodniach blog był ostatnią rzeczą, którą miałam chęć się zajmować. Dzieje się tyle, że ledwo nadążam ale jest moc! :D
Miałam tu opisywać swoje postępy na studiach i ogólnie upamiętnić gdzieś te 5 lat studiowania psychologii. Blog jako naoczny świadek pozytywnych zmian.

W związku z powyższym mam zaszczyt pochwalić się znaczącym progresem jaki zachodzi w moim życiu. Nadal mieszkam w najlepszym miejscu Warszawy, nadal z Weroniką, ciągle studiuję zaocznie psychologię i dalej pracuję w firmie ubezpieczeniowej.
Z tym, że nie byłabym sobą gdybym uznała to za słodką stabilizację i nie wprowadziła zmian.


W Avivie stuknął mi rok w maju, co też jest nie lada osiągnięciem w moim przypadku, ponieważ to pierwsze miejsce zatrudnienia, w którym spędziłam aż tyle czasu. Powiem więcej, nadal lubię tam chodzić ale niestety już tylko dla niektórych ludzi oraz trochę z przyzwyczajenia,

Jakiś czas temu zaczęłam się rozglądać za wolontariatem, żeby popracować trochę w zawodzie pedagoga i poprzez fundację Mederi miałam okazję robić to w najbardziej odpowiednich godzinach, z dobrym dojazdem i fajnymi ludźmi. Zajmowałam się dziećmi podstawówkowymi na placu zabaw. Pewnego razu jednak trafiłam na ogłoszenie rekrutacyjne na stronie ngo.pl (najlepsze źródło ogłoszeń z trzeciego sektora) i aplikowałam bez większych nadziei. Dzięki temu zostałam wychowawcą w świetlicy...

Czy była to zmiana planowana? Poniekąd tak, ale nie do końca. Myślałam o tym, żeby zmienić pracę bo w obecnej zamiast rozwijać cofam się ale nie brałam pod uwagę takiej zmiany. Prostą przyczyną były powody finansowe, myślałam że będąc pedagogiem będę jeść gruz, Na szczęście udało mi się pogodzić obie prace... Tak, pracuję w dwóch miejscach jednocześnie. Przez pół dnia wspieram korpo a przez drugie pół jestem panią ze świetlicy. Da się? Jasne!

Co straciłam chcąc zyskać bezcenne doświadczenie w zawodzie? Wbrew pozorom nie tak wiele. W maju chciałam zapisać się do koła naukowego psychologii eksperymentalnej, ponieważ bardzo spodobały mi się zajęcia z neuronauki i procesów poznawczych. Skończyło się jednak na jednorazowym pójściu na warsztaty obsługi EEG w SWPS, który nie jest nawet moją uczelnią. Przez brak czasu trochę zaniedbałam szkołę ale nie uważam, że mam ogromne braki bo nadrabiałam wcześniej, kiedy nikt z roku nawet o tym nie myślał.

Myślałam, że stracę również kurs na wychowawcę kolonijnego ale jest opcja, że się uda wyjść wcześniej i mieć te 75 % obecności. Zapisałam się na niego dużo wcześniej bo myślałam, że w ramach wakacji zdobędę też trochę doświadczenia i wyjadę na kolonie z dziećmi jako opiekun. Oczywiście mogłabym w sierpniu, kiedy zapowiedziany jest urlop ale postanowiłam nie przeginać i naprawdę odpocząć wyjeżdzając do siostry w Dortmundzie. Na pewno też poniesie mnie do Krakowa bo w momentach totalnego zmęczenia, kiedy odpływam czuję jakbym spacerowała po Starym Mieście...

Także ten :D
No i w przyszłym tygodniu mam urodziny a pewna jestem na 100 % że nic wtedy nie napiszę, więc teraz publicznie ŻYCZĘ SOBIE WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, SPEŁNIENIA WSZYSTKICH PLANÓW I MARZEŃ, DUŻO ODPOCZYNKU I ZDROWEGO ROZSĄDKU W SNUCIU KOLEJNYCH, POWODZENIA I SZCZĘŚCIA W ŻYCIU CODZIENNYM :D
LOVE YOURSELF <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad :)