czwartek, 26 maja 2016

Keep calm and catch your dreams



Dawno nie pisałam ale mam ku temu racjonalne wytłumaczenie. W ostatnich tygodniach blog był ostatnią rzeczą, którą miałam chęć się zajmować. Dzieje się tyle, że ledwo nadążam ale jest moc! :D
Miałam tu opisywać swoje postępy na studiach i ogólnie upamiętnić gdzieś te 5 lat studiowania psychologii. Blog jako naoczny świadek pozytywnych zmian.

W związku z powyższym mam zaszczyt pochwalić się znaczącym progresem jaki zachodzi w moim życiu. Nadal mieszkam w najlepszym miejscu Warszawy, nadal z Weroniką, ciągle studiuję zaocznie psychologię i dalej pracuję w firmie ubezpieczeniowej.
Z tym, że nie byłabym sobą gdybym uznała to za słodką stabilizację i nie wprowadziła zmian.