niedziela, 3 stycznia 2016

Zepsuł mi się telefon! Jak żyć? FOMO + subiektywne zestawienie kilku fajnych smartfonów

*uwaga: jeśli nie masz ochoty na moją opowieść wigilijną to cztery fajne smartfony podlinkowałam niżej :)

Pisząc list do Świętego Mikołaja ograniczyłam się do jednej pozycji: chciałam dostać ładowarkę do telefonu. Niestety oryginalna została mi skradziona w poprzedniej pracy dawno temu, fioletowa z allegro za 10 zł okazała się bardzo tymczasowa a kolejna, która miała działać chociaż nie była oryginalna zaczęła się psuć. Teraz wiem, że warto zapłacić raz niż potem się męczyć. Wtyczka kabla się jakoś dziwnie wykrzywiła i telefon ładował się z przerwami, musiałam uważać żeby nie poruszyć. Póki ładowała to nie widziałam potrzeby zakupu nowej... Święty Mikołaj się jednak uparł i dostałam od niego ładowarkę tylko, że bez kabla :D

Wtedy mój ukochany LG L70 się rozładował... Podłączyłam go na noc jak zwykle, żeby nie ruszać ale wcale nie ładował o czym dowiedziałam się rano. Pierwszego dnia świąt mniej więcej do połowy miałam nadzieję, że nic się nie stało a mój telefon tylko na chwilę stracił zasięg. Wieczorem próbowałam go resetować, włączać i wyłączać, zmieniać karty i nadal nic. Postanowiłam przywrócić ustawienia fabryczne jako rzecz ostateczną. Myślałam, że pomoże a mój brat już wiedział. Zniknął IMEI, czyli indywidualny numer identyfikacyjny telefonu, bez którego telefon jest bezużyteczny. Po półtora roku użytkowania mój telefon umarł bez widocznych śladów użytkowania, nadal wygląda jak nowy.






Kiedy kupowałam LG L70 byłam zachwycona tym modelem. Szukałam telefonu spełniającego wymagania za niewielką cenę i on był idealny. Na czym mi zależało wtedy?
- minimum 4,5 cala bo dużo czytam na telefonie
- cienki bo zakładam silikonowe etui
- Android, oczywiście najnowszy
- minimum 1 GB RAM (wtedy było jeszcze dużo modeli mających mniej...)
- 4- rdzeniowy procesor (z tym mi nie wyszło bo miał 2 ale nie narzekałam w praktyce)
- wyjmowana bateria, nie mam pojęcia po co mi to było :)
- cena do 500 zł

Znalazłam kilka modeli ale zdecydowałam się na niego bo wizualnie również odpowiadał mi najbardziej. Polubiłam jego interfejs i to jak pięknie prezentował się w nim najnowszy wtedy system Android 4.4 KitKat. Mój brat również wybrał LG z podobnych pobudek, jednak model bardziej zaawansowany G2, był z niego bardzo zadowolony. Po około pół roku doświadczył tego co opisałam powyżej. Chciał naładować telefon u kolegi na zepsutej ładowarce bo tylko taką dysponował i zniknął IMEI. Niestety nie miał gwarancji bo był kupiony na allegro z papierami na Zjednoczone Emiraty Arabskie... Ja swój kupiłam w Media Markt ale zgubiłam paragon.

Święta przeżyłam odcięta od świata bo nie wzięłam też komputera. Na szczęście kocham książki i zaopatrzyłam się w lektury a wieczorem z mieszaniny smutku i złości powstał esej na filozofię, osiem stron. Jako, że w tym szczególnym okresie ludzie chętnie udostępniają różne rzeczy w mediach społecznościowych, pierwszy raz w życiu doświadczyłam FOMO (fear of missing out), czyli strachu przed tym, że coś mnie ominie. Współlokatorka zaczęła się o mnie martwić bo nie wysyłałam snapów a ja kilka razy budziłam się w nocy, żeby sprawdzić czy tel się ładuje... chociaż już wiedziałam, że nie.
Myślałam, że ludzie się na mnie obrażą bo do nich nie piszę, nie dzwonię a są święta i wypadałoby się jakoś umówić na konkretną godzinę. Czułam się trochę jakby nie było innej możliwości kontaktu niż przez swój własny telefon. Tak jakby nikt z rodziny nie miał i nie mógł mi udostępnić w razie potrzeby. Rozum wiedział i ogólnie byłam świadoma, że nic się nie stało ale to dziwne uczucie...

Nawet moja mama spanikowała, że nie będzie mogła do mnie dzwonić i musi koniecznie kupić mi telefon zaraz po świętach na co nie mogłam się zgodzić, chociażby z błahego powodu: nie wiedziałam jaki chcę. Lubiłam swój LG L70 ale po tym ile się w międzyczasie nasłuchałam o tej marce i po swoich własnych doświadczeniach musiałam wykluczyć ten sam model. Inne były za drogie a tańsze zbyt słabe. Koleżanka pożyczyła mi w końcu swój stary Samsung AVILA a ja nadal się zastanawiam :)



Pracowałam kiedyś "w telefonach", więc wiem jak wybrać według parametrów tylko tym razem doszedł aspekt wizualny dlatego nadal mam problem. Po półtora roku intensywnego użytkowania smartfona wiem już z czym da się żyć a bez czego nie da rady :)
- minimum 4,5 cala ale najlepiej 5, czytam blogi po drodze w tramwaju
- cienkie nadal podobają mi się bardziej ale tym razem może skuszę się na oryginalne wdzianki, które lepiej leży
- Android i tu nie ma innej opcji, poniżej wersji 4.4 nie oglądam a najlepiej 5.0
- minimum 1 GB RAM bo jakoś bardzo nie narzekałam ale 2 GB byłoby dużym ułatwieniem
- 4- rdzeniowy procesor to już chyba standard
- bateria nie musi być wyjmowana ale o ładowarkę będę dbać :)
- cena: chciałam też tak do 500 zł ale niektóre modele do 800 zł chyba bardziej mnie uszczęśliwią...

Podstawowe wymagania spełnia HONOR HOLLY (by Huawei). Opinie ma dobre i na stronie się prezentuje całkiem nieźle ale jak wzięłam go do ręki to poczułam plastikową cegłę. Jest tani i to za nim przemawiało najbardziej ale przegrał wykonaniem i jakimś dziwnym interfejsem. Na zdjęciu całkiem ładny a w rzeczywistości porażka. Skrzypiący zabawkowy plastik i ogólnie nie robi wrażenia solidnie wykonanego.





Całkiem fajny jest też HUAWEI ASCEND G620S i cena również adekwatna. Chyba widziałam coś takiego u koleżanki i nawet dobre zdjęcia robi. Wygląd w miarę ok ale bez szału.



Kolega kupił kilka dni temu HTC Desire 620 i dał mi się chwilę pobawić. Telefon idealnie leży w dłoni, jest cienki, nie świeci po oczach zabawkowym plastikiem i ogólnie jest ładny. Zdjęcia też spoko, przy selfie widać podpuchnięte oczy i każdą zmarszczkę. Parametry zgodne z moimi oczekiwaniami ale ciężko się wypowiedzieć bo ma go za krótko. Na razie po tygodniu użytkowania tylko kilka razy zwariował i sam włączył aparat na selfie (?). 




Kiedy straciłam nadzieję, że wybiorę coś fajnego w rozsądnej cenie wpadłam na pomysł, żeby poczekać jeszcze trochę i kupić coś co na pewno mi się spodoba. Odpadają wszystkie Samsungi, Sony i LG. Tak naprawdę nie lubiłam nigdy HTC a o mniej znane marki się obawiam. Jakiś czas temu bardzo dobre wrażenie zrobiły na mnie smartfony HUAWEI i prawdopodobnie zdecyduję się na model HUAWEI P8 LITE, ponieważ bije na głowę parametrami za cenę niewiele wyższą od zaprezentowanych wyżej modeli. Ma przepiękne kolory, prawie idealne odwzorowanie barw, najnowszego Androida 5.0 Lollipop i fajnie przemyślany interfejs. Do tego wygląda moim zdaniem lepiej niż iPhone (trochę przypomina 4s) :) 




Linki prowadzą do strony www.mgsm.pl a zdjęcia poglądowe z google. Jest to bardzo subiektywny ranking smartfonów prezentowany od góry do dołu. Polecam możliwość porównywania na podanej stronie ale przed zakupem i tak warto przejść się do marketu z elektroniką i pobawić wybranym modelem bo może okazać się, że wcale nie jest taki fajny.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad :)