środa, 20 stycznia 2016

Jak pokochałam swoje studia? + przyznaję się do kilku błędów żółtodzioba :)



Jak mi się studiuje psychologię? Cudownie! Nie powiem, że łatwo ale jest super. Od pierwszego dnia zajęć jeszcze nie miałam momentu zwątpienia, nadal uważam rozpoczęcie studiów od nowa za jedną z najlepszych decyzji w życiu. Minęło dopiero kilka miesięcy a mój umysł już chłonie wszystko z otwartą buzią (serio z otwartą!), zakochuję się w mózgu i bardzo chcę go zrozumieć a za najważniejszy przedmiot uważam etykę zawodu psychologa, bez względu na to w jakiej działce się jeszcze zakocham to etyka jest numerem jeden.

Jeżeli każdy student psychologii też by uznał etykę za najważniejszy kawałek studiów to może udałoby się zminimalizować ryzyko trafienia na niekompetentnego psychologa. Postępując zgodnie z kodeksem etycznym miałby świadomość tego, iż pracuje całym sobą, więc musi być kompetentny. Oznacza to, że powinien mieć wiedzę i umiejętności a dodatkowo stale je pogłębiać, dbać o siebie ze strony psychicznej i fizycznej. Powinien prowadzić takie życie, żeby nie musieć się go wstydzić przed pacjentem/klientem.

środa, 13 stycznia 2016

Jak mieć mniej czasu?+ wciągające LINKI



Doba ma tyle samo godzin dla każdego i to akurat nie nowość tak samo jak nowością nie są postanowienia noworoczne. Chyba każdy je robi, jeśli nie oficjalnie to w głębi siebie i nawet jak mówi, że w tym roku żadnych postanowień to chce chociaż "żyć szczęśliwie".
Tym razem postanowiłam wszystko na raz i próbuję rozciągnąć dobę kosztem snu a to nie jest dobry pomysł. O tym jak ważny jest sen napiszę po sesji a teraz macie kilka linków w razie gdyby ktoś jeszcze nie wiedział co zrobić z nadmiarem czasu :)

niedziela, 3 stycznia 2016

Zepsuł mi się telefon! Jak żyć? FOMO + subiektywne zestawienie kilku fajnych smartfonów

*uwaga: jeśli nie masz ochoty na moją opowieść wigilijną to cztery fajne smartfony podlinkowałam niżej :)

Pisząc list do Świętego Mikołaja ograniczyłam się do jednej pozycji: chciałam dostać ładowarkę do telefonu. Niestety oryginalna została mi skradziona w poprzedniej pracy dawno temu, fioletowa z allegro za 10 zł okazała się bardzo tymczasowa a kolejna, która miała działać chociaż nie była oryginalna zaczęła się psuć. Teraz wiem, że warto zapłacić raz niż potem się męczyć. Wtyczka kabla się jakoś dziwnie wykrzywiła i telefon ładował się z przerwami, musiałam uważać żeby nie poruszyć. Póki ładowała to nie widziałam potrzeby zakupu nowej... Święty Mikołaj się jednak uparł i dostałam od niego ładowarkę tylko, że bez kabla :D

Wtedy mój ukochany LG L70 się rozładował... Podłączyłam go na noc jak zwykle, żeby nie ruszać ale wcale nie ładował o czym dowiedziałam się rano. Pierwszego dnia świąt mniej więcej do połowy miałam nadzieję, że nic się nie stało a mój telefon tylko na chwilę stracił zasięg. Wieczorem próbowałam go resetować, włączać i wyłączać, zmieniać karty i nadal nic. Postanowiłam przywrócić ustawienia fabryczne jako rzecz ostateczną. Myślałam, że pomoże a mój brat już wiedział. Zniknął IMEI, czyli indywidualny numer identyfikacyjny telefonu, bez którego telefon jest bezużyteczny. Po półtora roku użytkowania mój telefon umarł bez widocznych śladów użytkowania, nadal wygląda jak nowy.