poniedziałek, 12 października 2015

Królowie mojej kuchni. Studencki obiad #1: Soczewica z pomidorami, czosnkiem i natką pietruszki.



Żyję na tym świecie już 23 lata i dopiero jakieś dwa miesiące temu odkryłam, że soczewica jest prawdziwym żywnościowym cudem. Jak do tego doszłam? :) Wcześniej jadałam ją raczej tylko w pasztecikach z piekarni (Oskroba - polecam!), jednak pewnego dnia wracając zapuszkowana w warszawskim autobusie zgłodniałam. Zaczęłam więc przeglądać Pinterset, który jest nieocenionym źródłem inspiracji na wszystko i wpadłam na pomysł, że spróbuję zrobić sama soczewicę.
Następnym krokiem ku temu była wyprawa do Biedronki i na spontanie kupiłam:
- czerwoną soczewicę
- kilka pomidorów
- czosnek
- natkę pietruszki.

Według przepisu na opakowaniu szklankę soczewicy gotowałam około 15 minut, w tym czasie zdążyłam pokroić i podsmażyć dwa spore pomidory, dwa ząbki czosnku i kiedy była gotowa połączyłam składniki. Dodałam sól i pieprz wedle uznania i posypałam wszystko posiekaną pietruszką. Wyszła mi z tego taka trochę zupa ale najważniejsze, że przy bardzo małym nakładzie sił, kosztów i czasu uzyskałam smaczną i zdrową potrawę na typowy studencki obiad :)

W ramach ciekawostki przedstawię kilka właściwości zdrowotnych mojego dania.

Soczewica zawiera ogromną dawkę białka, dzięki czemu jest idealną opcją dla osób unikających mięsa z różnych powodów. W dniu, kiedy ugotowałam ją po raz pierwszy było baaardzo gorąco, więc sprawdziła się idealnie jako zamiennik mało apetycznego w taką pogodę mięsa. Kolejną właściwością produktu jest zawartość potasu obniżającego ciśnienie krwi, kwasu foliowego niezbędnego dla kobiet w ciąży oraz żelaza chroniącego przed anemią. Bogata jest także witaminy z grupy B regulujące układ nerwowy. Jakby tego wszystkiego było mało, soczewica ma niski indeks glikemiczny przez co staje się idealnym składnikiem diety dla cukrzyków lub osób nią zagrożonych.
No dobrze, wymieniłam już plusy a jaki jest minus? Jak każdy produkt soczewica nie jest przeznaczona dla wszystkich tak samo jak nie każdemu będzie smakować. Osoby mające problemy z układem pokarmowym powinny ją raczej ograniczać (lub wykluczyć) ze względu na zawarte w niej oligosacharydy, których człowiek nie trawi. Powoduje wzdęcia jak każda roślina strączkowa
Za paczkę w biedronce zapłaciłam niecałe 4 zł, można ją przechowywać przez rok w odpowiednich warunkach.

Kolejnym składnikiem użytym do przygotowania tej prostej potrawy były najzwyklejsze w świecie pomidory, które latem nie przekraczają ceny 3 zł za kilogram (ok, już jest zimno i dochodzą do 5 zł). Moim skromnym zdaniem są najbardziej uniwersalnym składnikiem i dodaję je prawie do wszystkiego w zależności od formy jaka mi w danym momencie odpowiada :) O tym, że są potężnym źródłem witaminy C chyba nikogo nie trzeba przekonywać, jednak wypadałoby wspomnieć też o innych wartościach jakie sobą reprezentują a są nimi między innymi witamina E, beta karoten (to ten do przyspieszania opalania), także witaminy z grupy B, witamina PP (usprawnia metabolizm cukru), witamina K (przeciw zakrzepom). Tak samo jak soczewica, pomidory charakteryzują się dużą zawartością potasu ale zawierają również magnez, żelazo i wapń. Z mniej znanych składników odżywczych pomidory mają w sobie antynowotworowy likopen, dlatego jeśli będziemy codziennie zjadać pomidora (lub coś z pomidora) zmniejszymy ryzyko zachorowania na niektóre nowotwory oraz miażdżycę. Ciekawostką jest fakt, że po obróbce termicznej likopen jest łatwiej przyswajalny dla naszego organizmu. Podobno pomidory też odchudzają ;) jednak wątpię, żeby odchudzały również smażone.

Dodatkiem, który idealnie łączy się z pomidorami w każdej postaci jest czosnek, król wśród naturalnych antybiotyków, polecany w przeziębieniach oraz w okresie osłabienia organizmu. Zwalcza bakterie nawet takie jak gronkowiec złocisty czy paciorkowiec nie powodując efektów ubocznych. W związku z tym, że zabija bakterie jest strażnikiem naszego żołądka i okolic przed zachorowaniem na nowotwór. Oczywiście nie każdemu odpowiada jego smak i zapach ale na szczęście można go spożywać w różnych postaciach, niekoniecznie surowy. Oprócz tego, że pozwala zwalczyć infekcje chroni przed zawałem i udarem, dzięki swoim właściwościom przeciwzakrzepowym jest polecany osobom prowadzącym siedząc tryb życia (ze względy na żylaki i zakrzepy). Często jednym z powodów nienawiści do czosnku jest połączenie go na przykład z kiełbasą (po czym delikwent wsiada wygodnie do zapchanego autobusu...) z tego względu, że wspomaga trawienie. Jako kolejny ze składników mojej potrawy z soczewicy, czosnek reguluje ciśnienie krwi i jest idealny dla osób z miażdżycą lub nią zagrożonych.  Jakby nie dość było jego zalet dodam, iż ma właściwości odmładzające i upiększające :) Niektóre wypryski wystarczy posmarować czosnkiem, który leczy je jak antybiotyk.

Pozostała jeszcze pietruszka zielona zawierająca jeszcze więcej witaminy C niż pomidory, ba, nawet więcej niż cytryna! Jest też nieocenionym źródłem żelaza chroniącego przed anemią. 
Ciekawostka: mimo, iż pietruszka jest zielona odznacza się sporą ilością beta karotenu :)

Wszystkie informacje zostały zaczerpnięte ze strony www.poradnikzdrowie.pl/ co nie oznacza, że wcześniej nie miałam świadomości co spożywam. Dawno temu interesowałam się zawartością pokarmów i moim ulubionym przedmiotem w szkole były zasady żywienia :) Polecam powyższą stronę, ponieważ wszystko jest pod ręką i ma dosyć spory zasób składników. Warto wiedzieć co jemy a przede wszystkim warto się zdrowo odżywiać :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad :)